Każdy z nas, przynajmniej raz w miesiącu, wznosi oczy do nieba i błagalnie woła: ,,Panie, ile bym dał, żeby móc cofnąć czas!’’. No właśnie – ile? Drewniana boazeria, linoleum na podłodze imitujące panele, laczki i czarno-biały pan patrzący z wyblakłego plakatu. Drewniana ława pod ścianą, fotele dentystyczne obite dermą skóropodobną, surowe lustra i zestaw lakierów do włosów. Z XXI wieku to owszem jest, ale najnowszy numer Gali i Pani Domu.